wtorek, 21 lipca 2015

http://pompejanska.rosemaria.pl/
Jak odmawiać nowennę pompejańską?Nowenna pompejańskazwana jest nowenną nie do odparcia z tego powodu, ponieważ Matka Boża dała obietnicę, że każdy, kto będzie modlić się na różańcu przez 54 dni, ten otrzyma łaskę, o którą prosi.

sobota, 30 kwietnia 2011

PROŚMY O CUDA

Beatyfikacja w święto Miłosierdzia Bożego... nachodzi mnie refleksja: w ten dzień każdy z nas ma okazję poprosić o cud, jak nie dla siebie lub kogoś przez nas wybranego, to dla tego, kogo wybierze Bóg.

czwartek, 20 stycznia 2011

ALEXIA GONZALES BARROS

H

Dwa dni temu przypadkiem, nie od początku oglądnęłam na HBO  film Camino, nie mogę sie otrząsnąć, o życiu i umieraniu Alexii , hiszpańskiej dziewczynki , która czeka na beatyfikację .

wtorek, 10 sierpnia 2010

Przymnóż nam wiary - ks. Tadeusz Dajczer

"Dramat o którym świat nie wie"

Matka Teresa wskazała na młodziutką zakonnicę nachyloną nad jednym z chorych: Widzi Pan tę dziewczynę? Niedawno do nas przyszła. Było jej trudno. Dziś rano z nią rozmawiałam. Pytałam, czy zauważyła jak podczas mszy świętej kapłan z wielką czcią i miłością dotykał Jezusa Eucharystycznego. I radziłam, żeby robiła to samo, gdy znajdzie się w domu dla umierających. Mówiłam,że spotka Jezusa w schorowanych  ciałach naszych biedaków. Przed chwila do mnie przyszła. Powiedziała: Matko, dziękuję, bo przez trzy godziny dotykałam Jezusa." Teraz znowu jest przy Nim."
Ta scena jest niezwykle wymowna. Mogę sobie wyobrazić, że stoję przy Matce Teresie, a ona zadaje mi pytanie: czy zauważyłeś, jak podczas Mszy Świętej kapłan z wielką czcia i miłością dotykał Jezusa
Eucharystycznego? I tak bardzo mnie zachęca, żebym robił to samo, gdy będę znajdował się w domu, czy na ulicy,czy w jakimkolwiek innym  miejscu, gdzie będą chorzy, a może nawet umierający - ale nie na ciele, tylko na duszy. Radzi, żebym spojrzał na nich w świetle wiary i zobaczył, że przecież są poranieni, schorowani, a nawet już UMIERAJĄ Z GŁODU BOGA. Ponieważ żyją tak, jakby On nie istniał. A może
spojrzę szerzej i dostrzegę wokół siebie całe rzesze schorowanych, umierających, zdecydowanie większe niż w Kalkucie. I w świetle wiary zobaczę dramat tych chorych, a nawet umierających z głodu Boga dusz. Radzę ci tak samo, gdy będziesz dotykał tych biedaków cierpiących z głodu Boga. Radzę ci to robić z wielką czcią i miłością. Bo jeżeli oni umierają z głodu Boga, to można powiedzieć, że Bóg w nich umiera,
ponieważ wyrzucili Go ze swojej codzienności. Czasami wracają, rzucają Mu jakieś ochłapy, ale nadal mają o wiele wazniejsze od Niego sprawy. Dla nich Bóg jest za mały. A kiedy On jest za mały, to człowiek,
najczęściej nieświadomie, choruje lub umiera z głodu Boga. (...)

To niełatwo jest towarzyszyć komuś, kto choruje, a nawet umiera z głodu Boga. Bo może on uśmiecha się, jest pogodny i nie czuje potrzeby rozmowy
ze mną, ponieważ nie widzi swojego dramatycznego stanu. A może jest raczej ponury, zagoniony i w tym wszystkim, co musi jeszcze zrobić, co osiągnąć, nie ma dla mnie czasu. (...)

A dlaczego z pozoru wygląda to tak normalnie? Ludzie chorzy na ciele jęczą, skarża się, krzyczą... a chorujący na duszy? Gdyby Pan Bóg odsłonił mi rzeczywistość nadprzyrodzoną dusz chorujących na głód
Jego, to może okazałoby się, że otaczają mnie nieustanne jęki (...) I czy taki widok pozwoliłby mi wrócić do moich zwykłych zajęć, zacząć zajmowac się sobą, kręcić wokół własnych spraw? (...)

I może dopiero wtedy zrozumiem, jak niesamowitą tajemnicą jest Eucharystia, jak wielką potęgę kryje w sobie. I że to tylko braki mojej wiary nie pozwalają tej potędze rozlewać się i przenosić ludzi chorujących z głodu Boga do Niego. Gdzie u stóp ołtarza mogliby odzyskiwać i wiarę, i wszystko.

Taką władzę Pan Bóg chce mi dać, skoro pragnie mnie uczynić świętym - kimś kto wreszcie odkrył, że sam w sobie jest niczym. A skoro jest niczym sam z siebie, to Bóg może napełnić go wiarą taką, że stanie
się ona potęgą zmieniającą dzieje ludzi i świata.
***
po więcej zapraszam do lektury :o)

piątek, 11 czerwca 2010

Modlitwa za konających

Za każdorazowe odmówienie tej modlitwy otrzymasz sto (100) dni odpustu.
Otrzymałam ją od znajomej, która dostała ją od zakonnika będąc na pielgrzymce w Ziemi Świętej

O najłaskawszy Jezu, kochający dusze ,
proszę Cię przez konanie Twego Najświętszego Serca,
oraz przez cierpienia Twej Niepokalanej Matki,
abyś raczył obmyć we Krwi Swojej wszystkich grzeszników
na całym świecie konających
i znajdujących się w bliskości śmierci.
Konające Serce Jezusa,
zmiłuj się nad konającymi. Amen

Modlitwa do Anioła Stróża Jana Marii Vianneya

Tę modlitwę znalazłam kiedyś w necie, przepisałam ją i modlę się jej słowami.Jest piękna i uratowała mi życie (...i wypadków...).


Poranna:
Dzień dobry, mój Aniele Stróżu!
Kocham Cię!
Czule troszczyłeś się o mnie tej nocy, kiedy spałem.
Zachowaj mnie, proszę , tego dnia od zła i wypadków, i abym nie obraził Boga grzechem ciężkim. Amen.

Wieczorna:
Dobranoc mój Aniele Stróżu!
Dziękuję Ci za to, że opiekowałeś się mną
podczas tego dnia.
Ofiaruj Bogu wszystkie uderzenia mego serca, kiedy będę spać.
Amen!

Hanna

Modlitwa Marka Aureliusza

Ta modlitwa uzdrowiła relacje miedzy mną a jedną osobą. Pozwoliła ją zaakceptować, wybaczyć.

Boże,
użycz mi pogody ducha,
abym godził się z tym,
czego nie mogę zmienić.
Odwagi,abym zmieniał to,
co mogę zmienić.

I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.
Pozwól mi co dzień
Żyć tylko jednym dniem
i czerpać radość z chwili, która trwa;
iw trudnych doświadczeniach losu ujrzeć
drogę wiodącą do spokoju;
i przyjąć – jak Ty to uczyniłeś
-ten grzeszny świat takim,
Jakim on naprawdę jest,
anie takim jak ja chciałbym go widzieć;
i ufać, że jeśli posłusznie poddam się Twojej woli,
to wszystko będzie jak należy.
Tak bym w tym życiu osiągnął umiarkowane szczęście,
a w życiu przyszłym, u twego boku, na wieki posiadł
szczęśliwość nieskończoną.

Hanna